Podobno że dziecko powinno mieć swojego pluszaka. Mój maluch długo ignorował istnienie misiów, aż ciocia pokazała mu, że plusia można ukochać, położyć spać, podwieźć taczuszką… I tak pluszaki zaistniały w jego świecie i towarzyszą mu codziennie. Ulubieńcem jest czarny kotek – obiekt porządania wszystkich malców na placu zabaw, przez nas uznawany za najochydniejszego misia w domu. Ja też mam bzika. Są to chusty
.